Sondaże przedwyborcze

Od lat badania opinii publicznej wykorzystywane są w polityce. Podstawową ich rolą jest uzyskanie możliwie największej ilości informacji o potrzebach i preferencjach wyborców oraz ocena przygotowywanej strategii działania i możliwości zastosowania określonych technik marketingowych w kampanii wyborczej. Sondaże przedwyborcze pozwalają zatem wyborcom już zdecydowanym utwierdzić się w swoich przekonaniach, kandydatom zaś na społeczną ocenę popularności głoszonych poglądów oraz szans na odniesienie sukcesu wyborczego.

Już pionier i twórca badań opinii publicznej - George Gallup - twierdził, że sondaże społeczne czynią polityków bardziej wyczulonymi na głos opinii publicznej, co z kolei może podnosić jakość kandydatów na stanowiska publiczne i sprawiać, że ustrój demokratyczny będzie prawdziwszy. Jednak z drugiej strony w miarę, jak metody sondażowe stają sie coraz doskonalsze i precyzyjniejsze, istnieje niebezpieczeństwo, że przywódcy polityczni będą częściej podporządkowywać się „woli ludu”, tzn. przedstawiać programy wyborcze skrojone - jak dobry garnitur - na miarę oczekiwań wyborców, nie zaś rozwiązujące realne problemy społeczno - gospodarcze.

Z kolei zwolennicy badań sondażowych postrzegają to zagadnienie całkowicie przeciwnie i przekonują, że badania te umożliwiają większą mobilizację i udział społeczeństwa w rządzeniu. Natomiast aspiracje i potrzeby społeczne znajdują - w efekcie badań - rzeczywiste przełożenie na programy wyborcze.

Sondaże przedwyborcze są zatem istotnym, choć nie jedynym czynnikiem wpływającym na opinie wyborców o danym kandydacie. Wpływ na decyzję wyborcy mają również: tradycja głosowania, doświadczenie życiowe, ewentualna przynależność partyjna, wyznawane przekonania i wartości (szczególnie religijne), opinie osób znajomych bądź uznanych autorytetów, interesująca kampania wyborcza. Różnorodność czynników sprawia, iż wpływ sondaży na ostateczną decyzję wyborczą jest dość trudny do precyzyjnego zbadania.

Ogromny wpływ na kształtowanie opinii publicznej wywierają media, które posługując się badaniami opinii publicznej do komentowania przebiegu kampanii wyborczej często traktują informacje wybiórczo, nie podając wielu istotnych dla interpretacji badań danych. Niestety, stwierdzić to są w stanie tylko osoby mające rozeznanie w tych kwestiach. Tzw. przeciętny wyborca zwykle nawet nie ma pojęcia o powierzchownej czy błędnej interpretacji badań, co naturalnie rodzi pytania o obiektywizm mediów. Nie bez znaczenia jest także aktywność medialna partii politycznych.

Część respondentów wskazuje w sondażach partie często obecne w mediach, co jednak nie zawsze ma przełożenie na decyzje podejmowane ostatecznie w głosowaniu. Innym czynnikiem deformującym wyniki sondaży w Polsce jest - zdaniem socjologów - historia. Okres PRL-u dokonał podziału na rzeczywistość ludzi i rzeczywistość państwowych instytucji, czego efektem jest pewna niechęć respondentów (szczególnie tych pamiętających poprzedni ustrój) do ujawniania własnych poglądów oraz zauważalna rezerwa wobec sondaży.

Należy też pamiętać, że sondaże są nie tyle prognozami, ale raczej opisem preferencji wyborczych w chwili prowadzenia badania.

Natomiast od momentu jego przeprowadzenia do terminu wyborów mogą mieć miejsce różne wydarzenia (np. niefortunne wypowiedzi kandydatów) wpływające na zmianę zapatrywań części wyborców.